Nasza historia

Założenie drużyny i jej udział w powstaniach

Drużynę im. Romualda Traugutta, jako jedną z pierwszych ówczesnej organizacji polskich, założyło grono patriotów, uczniów gimnazjum im. Marii Magdaleny w Poznaniu. Pierwsze spotkania skautowe, organizowane przez Towarzystwo im. Tomasza Zana, przy gimnazjum, odbywały się już od maja – czerwca 1912 r., przerodziły one gimnazjalistów w regularną drużynę, która w 1916 r. nawiązuje współpracę ze skautami wyrosłymi na gruncie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Drugi nurt drużyn skautowych, nie gimnazjalnych, rozpoczął swoją działalność w sierpniu 1912 r. i był budowany na podstawie Towarzystwa Gimnastycznego Sokół. Stąd wyrosła I PDSkautowa „Piast”. Skauci zatem z naszej drużyny, byli najwcześniej w Wielkopolsce. Właściwymi założycielami drużyny byli gimnazjalista Czesław Garstecki, który przy udziale swoich serdecznych przyjaciół: Walerego Chrzanowskiego, Zygmunta Kalksteina, Mieczysława Paula i Jana Wawrzyniaka zorganizowali w tajemnicy przed niemieckimi władzami policyjnymi drużynę harcerską w sercu Wielkopolski. Komenda drużyny im. Romualda Traugutta werbowała wśród młodzieży gimnazjum, odważniejsze osoby jednocześnie zahartowane w walce z germanizmem i wciągała co roku pewną grupę patriotycznej młodzieży, przygotowując ją na przyszłych powstańców. Członkiem drużyny mógł zostać tylko dobry uczeń, który miał dobre wyniki w nauce.

Młodzi gimnazjaliści począwszy od pierwszej klasy, uczęszczali na tajne kursy języka, historii i geografii polskiej. W tajnej drużynie im. Romualda Traugutta, praca wychowawcza była bardzo sprawnie prowadzona, bo młodych skautów uczono nie tylko historii, geografii i literatury polskiej, ale przede wszystkim uczono musztry, terenoznawstwa, pionierki, łączności, sygnalizacji i obchodzenia się z bronią. Grupami po 2 – 3 osoby udawali się harcerze pieszo, rowerami lub koleją na przeznaczone miejsca zbiórek i tam w ukryciu przed okiem żandarmerii niemieckiej, wykonywali ćwiczenia polowe, aby przyswoić podstawowe pojęcia służby wojskowej. Przeszkolenie bojowe odbywało się w lasach kórnickich i obornickich, a nawet w lasach czarnkowskich oraz w Wierzenicy, w Swadzimiu, Babkach, Margoninie i wielu innych miejscowościach poznańskich. Na polach pod Książem i Miłosławiem uczniowie gimnazjum Marii Magdaleny wybrali sobie za patrona Powstańca Romualda Traugutta i ślubowali uroczyście walczyć o Polskę opartą na zasadach równości i demokracji oraz złożyli przyrzeczenie harcerskie.

Harcerze drużyny im. Romualda Traugutta zależnie od wieku, wzrostu i temperamentu, używani byli w Powstaniu Wielkopolskim do rozmaitych zadań. W gorących dniach powstańczych walk ulicznych 1918 – 1919 roku, część z nich roznosiła meldunki, rozkazy i wezwania, część z nich. obsługiwała aparaty telefoniczne a inni czyścili karabiny i gurtowali amunicje do ciężkich karabinów maszynowych. Jeszcze przed powstaniem, harcerze mając teczki szkolne na plecach, spokojnie chodzili po ulicach i po domach, nie rewidowani przez policję ani przez patrole wojskowe niemieckie. Piętnastacy pomagali zwozić broń palną i amunicje do „Bazaru” do hotelu „Royal”, do "Zielonej Cukierni" przy ul. Wrocławskiej 18 i prywatnych domów powstańców.

Dnia 28 grudnia część drużyny Traugutta bierze zbrojny udział w walkach ulicznych na Jeżycach i Łazarzu i w zdobywaniu zajętych przez wojska niemieckie fortach podmiejskich. Po przyjeździe do Poznania generała Dowbór – Muśnickiego i kiedy w dniu 7 stycznia 1919 roku przeniesiono sztab z „Bazaru” do hotelu „Royal” przy ul. Św. .Marcina, pełnienie służby dyżurnej powierzono harcerzom z drużyny im „Romualda Traugutta. Dzień i noc pilnowali chłopcy, uzbrojeni w rewolwery i karabiny budynku sztabu. Wydawali przepustki, obsługiwali telefony, roznosili meldunki ustnie i rozkazy po Poznaniu i do oddziałów powstańczych rozmieszczonych w Szamotułach, Gnieźnie, Śremie, Pleszewie, Mogilnie, Wrześni i Ostrowie itd. Wielu skautów drużyny Traugutta, walczyło w późniejszym okresie powstania na rozmaitych frontach Wielkopolski.

Rola harcerzy drużyny Traugutta nie skończyła się na Powstaniu Wielkopolskim. Poszli znowu walczyć o Polski Górny Śląsk. Kiedy w latach 1919 – 21 rozgorzała walka ludu śląskiego z niemieckim okupantem, znowu skauci drużyn Traugutta przerwali naukę i uzbrojeni w polską książkę, w polskie mapy i aparaty projekcyjne, objeżdżali miasta i wioski śląskie, budząc duszę ludu śląskiego z wielowiekowego letargu i nawołując go do powrotu do Jednej wielkiej Ojczyzny.

Do wybuchu II Wojny Światowej drużyna była silnym środowiskiem liczącym, w pewnych momentach, około 100 harcerzy. Po wybuchu wojny, harcerze z naszej drużyny byli zaangażowani w Szare Szeregi. Ich przydziałem był Ul Przemysław. Piętnastka szybko została reaktywowana po wojnie.

Czasy powojenne, proces i rozwiązanie piętnastki

Piętnastka bardzo szybko powstała po wojnie. Jako jedna z najprężniejszych drużyn w Poznaniu, a przy tym biorąca udział w hucznym przywitaniu powracającego A. Mikołajczyka, szybko stała się grupą, którą zaczął interesować się Urząd Bezpieczeństwa (UB). Jednocześnie harcerze z 15 PDH zaczęli kontaktować się z pozostającymi w podziemiu oddziałami Armii Krajowej AH, tworząc organizację „Promień”. Jedną z wtyczek UB, był były uczeń Gimnazjum św. Marii Magdaleny Jan Zdzisław Stachowiak, który został wydalony ze szkoły za cztery oceny niedostateczne. Dh Jan wówczas szybko wszedł w skład Związku Walki Zbrojnej (ZWZ – polska komunistyczna, podziemna organizacja młodzieżowa, utworzona pomiędzy styczniem a sierpniem 1943 roku przez byłych członków Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, OMS "Życie" oraz”. ZWM stanowił młodzieżową przybudówkę Polskiej Partii Robotniczej, realizującą priorytety sowieckiej racji stanu, jej podporządkował swoją taktykę propagandową i realizowane akcje, w tym akcje zbrojne. Związek Walki Młodych rozwiązany został 21 lipca 1948 roku, wchodząc w skład nowo założonego Związku Młodzieży Polskiej), jako instruktor oraz członek Ochotniczej rezerwy milicji Obywatelskiej (ORMO).

Dnia 23 I 1947 r., za przynależność do wrogiej organizacji oraz donosy do UB, dh Jan Zdzisław Stachowiak, został zamordowany w godzinach wieczornych przez domniemanych sprawców dhów Zbigniewa Kosmowskiego i Bogdana Dybizbańskiego, we współdziałaniu z Leszka Stanisława Kempińskiego i Marka Harkiewicza. W wyniku pokazowego procesu, który trwał jeden dzień, tydzień po rzekomym morderstwie 30 I 1947 r., zakończył się skazaniem na śmierć Z. Kosmowskiego, B. Dybizbańskiego, M. Harkiewicza, a karę dożywotniego więzienia otrzymał S. Kępiński. Dwaj pierwsi zostali straceni.

W związku z tymi wydarzeniami 28 I 1947 r., Naczelnik ZHP hm. Roman Kierzkowski HR wydaje rozkaz w którym napisano: 1. Skreślam raz na zawsze z imienia i liczby 15 Poznańską Drużynę Harcerską z listy Drużyn Związku; 2. Zarządzam żałobę ogólną Chorągwi Wielkopolskiej na okres trzech tygodni przez założenie krepy na krzyże harcerskie; 3. Zwalniam z funkcji hufcowego 4 hufca harcerzy w Poznaniu; 4. Zawieszam cały skał Wielkopolskiej Chorągwi Harcerzy. Po dzień dzisiejszy wiele drużyn o tradycji mocno patriotycznej, w tym 15 PDH, nadal jest objęta w ZHP zakazem reaktywacji, nikt tego rozkazu nie odwołał. Te wszystkie wydarzenia miały zapewne wpływ na likwidacje Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu jak i ZHP w roku 1950 r. Wyrok sądowy z 30 I 1947 r., został unieważniony przez Sąd Wojewódzki w Poznaniu 24 I 1994 r.

Odrodzenie drużyny i czasy współczesne

Nowa Historia 15 PDH rozpoczyna się dopiero w 1987 r. kiedy dh Piotr Stawiński przeprowadził nabór do 55 PDH (ZHP). W tym samym czasie nabór przeprowadziła dh. Małgorzata Śmidowicz (później Stawińska) do równoległej drużyny żeńskiej. Zbiórki drużyny odbywały się przy Szkole Podstawowej nr 4 im. Armii Poznań. W 1988 roku 55 PDH wyjechała na swój pierwszy obóz do Wronczyna, wraz z żeńską drużyną Wędrowne Ptaki. Rok później drużyna wyjechała do Buszowa, również z 5 PŻDH. W tym samym roku drużyna przystąpiła do ZHR-u. Od tego czasu drużynie nadano numer 15. Zmieniła ona też harcówkę. Harcerze przenieśli się do piwnicy kościoła przy ulicy Ostatniej, a dziewczyny pozostały w harcówce Szkoły Podstawowej nr 4. W 1990 r. drużyna spędziła wakacje w Osieku Drawskim, a rok później pojechała do Sporego. Podczas tych obozów towarzyszyli nam harcerze z 5 PDH. W 1992 roku drużyna pojechała na obóz w towarzystwie 1 PDH. Na obozie hm. Piotr Stawiński HR (późniejszy Komendant Chorągwi) rozmawiał z phm. Maciejem Kaczmarkiem HO Wroną i zaproponował mu, aby ten objął funkcję drużynowego 15 PDH. Faktycznie Wrona już po pewnym czasie przejął drużynę, którą kilka miesięcy prowadził jeszcze dh Maciej Kanert.

W roku 1993 drużyna na obóz wyjechała do Wąchabna, a w 1994 r. do Dzwonowa. W międzyczasie powstała z inicjatywy Wrony drużyna wędrowników o tej samej nazwie (15PDH). Prowadzona przez niego drużyna została przekazana ćw. Marcinowi Gmerkowi w 1995 r. Niestety drużyny nie mogły się porozumieć i w konsekwencji doszło do rozłamu w poznańskich drużynach z numerem 15. Obie drużyny zaczęły tworzyć silne środowiska w dwóch różnych hufcach, a 15 z II Hufca wywodzi się z naszego środowiska. W tym roku na obóz piętnastacy wyjechali do Borowego Młynu. Po dwóch latach pełnienia funkcji drużynowego Marcin Gmerek Gmeras przekazał drużynę pwd. Pawłowi Stefankowi HO Stefanowi (późniejszy hufcowy I Poznańskaiego Hufca Harcerzy). Pierwszy obóz jako drużynowy Stefan spędzi w Beskidzie Niskim. Kolejne obozy odbyły się w: 1998r. – Drożnie, 1999r. – Starej Korytnicy, 2000r. – Radęcinie. W roku 2001 r. drużynę przejął ćwik Tomasz Trzcionka Robin. Stało się to na obozie w Szczuczarzu. Robin chcąc odróżnić drużynę od drugiej 15 PDH, dodał do jej nazwy przydomek Ingonyama oraz granatowe obszycie do zielonej chusty. Drużyna posiadała już wcześniej ten przydomek, ale po dołączeniu do ZHR-u został on usunięty. Ingonyama oznacza w języku zuluskim on jest lwem. Tym okrzykiem witany był Bi – Pi, kiedy odwiedzał wioski zuluskie. Podkreślało to siłę jego charakteru. W rok później obóz odbył się w Dębsku, a następnie, w 2003r., w Białym Zdroju. W 2004r. piętnastka udała się do Cybowa. Kolejny obóz o tematyce celtyckiej był w Buszowie. Wtedy drużynowym był już pwd. Jan Niedziałkowski HO.

W 2006 roku został zorganizowany kolejny nabór do drużyny. Drużyna liczyła przeszło 30 osób. Początkowo wszyscy mieli zbiórki jednocześnie, lecz po pewnym czasie ćwik. Tomasz Ceranek przejął drużynę i podzielił zastęp próbny na 5 mniejszych. W takim składzie drużyna udała się na obóz do Wąchabna w latach 2006 i 2007. Ponadto zastęp zastępowych wyjechał w tym samych latach na obózy wędrowne po Ukrainie (Lwów, Kijów, Krym).

W 2008 roku w skład drużyny wchodziło 57 osób (w tym ośmioosobowy patrol wędrowniczy – w planach było utworzenie samodzielnej drużyny). Pełnoprawnym drużynowym od grudnia został pwd. Tomasz Ceranek HO, wcześniej pełniący obowiązki drużynowego przez 2 lata. W radzie drużyny od 2004 r. działał też kapelan drużyny phm. o. Marcin Wrzos HR, trzech przybocznych: Jędrzej Modzelewski HO, Łukasz Bielawski HO i Bartosz Krzymiński HO, jak również sześciu zastępowych: ćwik Adam Mikołajczak, ćwik Jakub Sobieski, wyw. Maciej Degórski, wyw. Szymon Grunt, mł. Filip Piechowiak oraz biszkopt Piotr Roszczyński. Dwóch pierwszych pełniło swoje funkcje od 2 lat. Od roku zastępowymi byli Filip i Maciej. Najmniej doświadczeni to Szymon (pół roku) i Piotrek (kilka tygodni). Ówczesny rok (wrzesień – czerwiec) przyniósł osiągnięcie celu z przed 2,5 roku, jakim było stworzenie 6 zastępów po 6 – 8 osób. W zastępach Wilków, Rysi i Orłów nie zaszło wiele istotnych zmian. Inaczej było z pozostałymi. Jastrzębiom, niestety, dwa razy w tym roku zmienił się zastępowy (poprzedni przeszedł do patrolu wędrowniczego, a drugi okazał się być porażką). Sokoły z kolei przeszły prawie całkowitą wymianę personalną. Żbiki – najmłodszy zastęp – powstały w grudniu z kilku zuchów i nowych kandydatów na harcerzy. Drużyna przez rok powiększyła swą liczbę nieznacznie z 45 do 57 osób (w tym 8 miało po wakacjach przejść do drużyny wędrowniczej, a starsi wędrownicy pod wodzą Marka Niedziałkowskiego HO, planowali utworzyć pierwszy w Wielkopolsce Krąg Akademicki). Do tego należy doliczyć 5 osób w nowopowstającej drużynie (32 PDH) zakładanej przez jednego z przybocznych – Jędrka, a która oddzieliła się na obozie, tworząc nową drużynę. Wówczas z piętnastki do trzydziestkidwójki przeszedł Jędrek i Adam Kaczmarek.

Praca w zastępach zaczęła już opierać się mocniej na szlifowaniu odpowiednich umiejętności. Większość chłopaków pojechała po raz trzeci na obóz. W tym roku nie staraliśmy się o żadne granty, a o pomoc u poszczególnych firm. Piętnastacy pojawili się również na kursach chorągwi. Adam Mikołajczak był uczestnikiem Iskry. Zastępcą komendanta tego kursu (St. Kłosińskiego) był drużynowy Tomasz Ceranek. Jędrzej prowadził na Iskrze zajęcia. Oczywiście należy zaznaczyć, że na czele Wielkopolskiej Szkoły Instruktorów stał o. Marcin.

Priorytety obozowe były nieskomplikowane, ale niezwykle ważne. Chcieliśmy jeszcze bardziej dbać o to, by formy naszej pracy były puszczańskie. Pionierka wyszła nam zdecydowanie lepiej niż w roku poprzednim. Sprzyjała temu inna, w stosunku do zeszłorocznej, forma obozu. Ważna była też tematyka – Mafeking.

Obóz był sprawdzianem dla ówczesnych zastępowych i ich zastępów. U 1/3 z nich rok służby na tej funkcji mijał na obozie. U dwóch kolejnych był to pierwszy obóz podczas pełnienia funkcji zastępowego. Dobrze wyważona punktacja, która udała się jak dotąd najlepiej, oceniła ich pracę i zgranie z zastępem. Część zastępowych sprawiła się bardzo dobrze. Adam i Jakub skończyli swoją pracę z zastępem w dobrym stylu i stali się przybocznymi. Porównywalnie prowadził Rysie Maciej. Ze względu na problemy zdrowotne Szymona Żbiki niewiele odstawały od reszty. Krótki czas zastępował go Maciej Sobkowski, który nie sprawdził się zbyt dobrze. Była to zapowiedź jego późniejszych problemów z Orłami. Z zastępami nie radzili sobie Filip i Piotr. Ten drugi często był z zastępem skłócony. Punktację wygrał zastęp Orłów.

To na tym obozie z 15 PDH wyodrębniła się reaktywowana 32 PDH. Jędrzej zdobył stopień przewodnika i został drużynowym 32 PDH w czasie uroczystego ogniska, na którym pojawił się Piotr Stawiński i Komendant Chorągwi – Tomasz Nowacki – z zastępcą – Franciszkiem Bandurskim. W tym samym momencie przybocznymi zostali Jakub i Adam, a zastępy przejęli po nich odpowiednio Beniamin i Maciej. Przybocznymi przestali być Łukasz i Bartek. Pierwszy został kwatermistrzem drużyny, a drugi przeszedł do 15 PDW. To przełomowe wydarzenie zamknęło kolejny rok naszej pracy, niewątpliwie koronując inne sukcesy.

W sierpniu patrol wędrowniczy wraz z niektórymi zastępowymi udał się na obóz wędrowny na Mazury. Ten wyjazd ukierunkował zainteresowania chłopaków na łódki i sporty wodne. Niestety, chociaż spodziewaliśmy się tego, po obozie patrol się rozpadł.

Od września podjęliśmy na nowo próbę stworzenia patrolu. Zasilili go starsi chłopacy, którzy nie mając żadnej funkcji zaczynali na 3 obozie się nudzić. Prowadzenia patrolu i rozwijania się w kierunku wędrowniczym podjął się przyboczny Adam. Niestety początkowy brak zapału do działania spowodował, że patrol faktycznie działa od stycznia.

Z pracą drużyny wystartowaliśmy dobrze. Podnieśliśmy wymagania wobec harcerzy. Część prawdopodobnie to wystraszyło, ponieważ zdecydowali się odejść z drużyny. Odnosili się również do wspomnianego znużenia, ale odmówili akcesu do patrolu. Zmniejszenie się stanu liczbowego zachęciło nas do przeprowadzenia naboru. Drużyna po 3 latach z pewnością znów się odmłodziła i wróciła do poprzedniej liczby ponad 40 harcerzy. Dokonała się wymiana wszystkich zastępowych, ale nie osłabiło jej to znacząco. Pałeczkę po kolegach przejęli młodsi i od dawna pragnący dowodzić harcerze. I tak: Beniamina zastąpił Piotr Kaczmarek z zastępu Jastrzębi, Filipa Filip Walkowiak (który początkowo miał być kolejnym zastępowym w Wilkach), Macieja Degórskiego Jaś Niziński, Szymona Grunta Piotr Ceranek (z Orłów), Piotra Roszczyńskiego Paweł Kaczmarek. Orły rozpadły się zupełnie, ale po naborze zostały odtworzone pod przywództwem Bartosza Górskiego. Do obozu piętnastka powinna okrzepnąć i dalej się rozwijać.

 

Wydawało nam się, że naszym największym osiągnięciem w 2009 r. była wygrana w Operacji Wolność. Niewątpliwie zespoliło to członków nowego ZZ. W konkursie o Powstaniu Wielkopolskim organizowanym przez Marszałka Województwa pana Marka Woźniaka, pokonaliśmy 114 innych drużyn z całej Wielkopolski. Jednak to nie było prawdą – od sierpnia 2009 r. byliśmy Drużyną Rzeczypospolitej, czyli najlepszą drużyna w Polsce (przynajmniej z tytułu, bo tak się nie czujemy). Zwycięstwo, podczas zlotu XX lecia ZHRu, było dla nas zaskoczeniem, ale i powodem do dumy. O. Marcin zdobył stopień harcmistrza.


W roku 2010 powstała oficjalnie 15 PDW Imvubu, – która radzi sobie bardzo dobrze, a wręcz na pewien czas zamroziła przyjmowanie nowych osób. Tomasz zamknął próbę na podharcmistrza, a ZZ uczestniczył z wędrownikami w kursie żeglarskim. Wówczas też otrzymaliśmy sporą ilość sprzętu z wojska będąc w wyniku tego w pełni samowystarczalnymi w organizacji obozu. W 2010 roku na obóz wyjechaliśmy do Starego Wierzchowa. Wcześniej członkowie naszego środowiska uczestniczyli w kursach chorągwi i jako komendanci: o. Marcin i Tomasz, a także jako kursanci. Po obozie wzięliśmy udział w TDP 2010 jako drużyna pomagająca organizatorom. Krótko potem Tomasz zamknął próbę na podharcmistrza. W ramach zimowiska wyjechaliśmy ZZ do Lwowa. Brali w nim udział również nowi przyboczni gromady zuchowej – Bartosz Górski i Piotr Ceranek – byli zastępowi drużyny. Krótko przed samym zimowiskiem stopień instruktorski otrzymał najstarszy przyboczny naszej drużyny – Jakub Sobieski. W maju/czerwcu oficjalnie otrzymamy nasz sztandar – który jest repliką przedwojennego sztandaru Piętnastki. Próby na przewodnika w naszym środowisku prowadzą jeszcze Adam – 32 PDH, Filip 15 PDH, Benio – 15 PDW, a mamy nadzieję, że przed obozem próby otworzą Piotrek – 15 PGZ i Marek – 15 PDW. Na obozie drużyna została przekazana przybocznemu Jakubowi Sobieskiemu, zaś po obozie nasz ZZt wraz z wodzami gromady zuchowej udali się na zlot 100lecia harcerstwa już pod wodzą nowego drużynowego.

 

Po obozie 25 osobowa reprezentacja drużyny udała się na Turniej Drużyn Puszczańskich, na którym zajęliśmy 4te miejsce. Oprócz tego doszło do paru większych zmian w strukturze drużyny. 4 zastępy dostały nowych zastępowych, zaś starzy dostali zielone sznury. Także nasi przyboczni Jan Niziński i Paweł Kaczmarek podjęli wyzwanie reaktywowania 32 PDH Czarna Puszcza działającej koło ulicy Bułgarskiej, a Jędrzej Walkowiak wraz z Aleksandrem Grześkowiakiem chcą reaktywować 17 PDH na Dębcu. W ciągu roku drużyna przeprowadzała nabory do przyszłych odradzających się drużyn, oraz pomagała w zbiórkach ponabororwych. Na jesień nasza drużyna pomagała przy hufcowym kursie zastępowych organizując biwak kursowy, a na zimę wzięliśmy udział w zimowisku szczepu. Po naborach nasz drużyna liczy ok. 60 osób, w tym osoby do przyszłych drużyn 32 i 17. Powstał także patrol wędrowniczy pod wodzą naszego starego drużynowego, Tomasza, który zrzesza starszych harcerzy z ZZtu drużyny harcerskiej oraz komendę zuchów. Jeden z naszych zastępów, uczestniczył także w Turnieju Harcy Puszczańskich w Pionkach – zajął tam czwarte miejsce. W zeszłym roku, w czerwcu, obchodziliśmy też 100 lecie utworzenia naszej drużyny. Następny był obóz w Dyminku. Po nim, drużyna uczestniczyła w TDP – niestety, choroba zdziesiątkowała naszą drużynę, lecz posiadają 10 osób udało nam się zająć nieoficjalne 6te miejsce. W tym momemncie, poprzedni zastępowi, tj. Bartek, Piotr, Jan oraz Paweł zamknęli swoje próby i zostali instruktorami. Kolejnym wydarzeniem było zimowisko szczepu. Pojechaliśmy razem z naszą siostrzaną drużyną 5PŻDH do Istebnej. Wiosna była obfita w osiągnięcia sportowe – nasze środowisko z sukcesami uczestniczyło w turniejach w siatkówkę oraz koszykówkę. Po Lednicy i Pionkach, udaliśmy się na obóz w Wygonie. Pojechała tam z nami 5PŻDH, 32PDH oraz szczep drużyn z Murowanej Gośliny. Nie był to zwyczajny obóz – Jakub Sobieski oddał drużynę Hubertowi Staszkowi. Zmiany jednak się nie skończyły – reaktywowany został 6ty zastęp, trzech zastępowych przeszło do drużyny wędrowniczej oddawając swoje sznury młodszym.

Hendry Baobaka